Ciągle odkładałem aplikowanie, bo spodziewałem się sterty dokumentów, testów i niejasnych wymagań. Na konsultacji okazało się, że na moim kierunku wyniki egzaminów wcale nie były najważniejsze. Kastu sprawdziło dokumenty i przypominało o terminach, a ja po prostu robiłem wszystko krok po kroku. Kiedy dostałem potwierdzenie przyjęcia, pomyślałem: „To już wszystko?”. Gdybym wiedział, że to będzie takie proste, zacząłbym dużo wcześniej.